
Na placu w Vilafranca del Penedès nagle robi się cicho. Przed chwilą grało kilkanaście piszczałek i bębnów, teraz słychać tylko szuranie espadryli po bruku. Na barkach setki ludzi rośnie konstrukcja: drugie piętro, trzecie, czwarte. Na samą górę wspina się dziecko w kasku, unosi rękę z czterema wyprostowanymi palcami i plac wybucha. Cała scena trwa może cztery minuty. Pociąg z centrum Barcelony dowozi tu w niecałą godzinę. Pokażę ci region, do którego prawie nikt nie zagląda, choć leży tuż za rogiem.
Penedès – co zobaczyć godzinę drogi od Barcelony
Penedès to szeroka niecka między masywem Montserrat na północy a wapiennym pasmem Garraf, które oddziela ją od Morza Śródziemnego. Jedzie się tu z Barcelony niecałe sześćdziesiąt kilometrów, koleją podmiejską, bez przesiadek i bez wynajmowania auta. Krajobraz jest rolniczy i uporządkowany: łagodne garby, migdałowce, gaje oliwne, rzędy krzewów na terasach podpartych kamieniem. Nad tym wszystkim, na horyzoncie, sterczy poszarpana grań Montserrat, której nazwa znaczy dosłownie „góra przecięta piłą”.
To ziemia przechodnia. Szła tędy Via Augusta, rzymska droga z Italii w głąb Półwyspu Iberyjskiego, a potem przez dwa stulecia biegła tu granica między chrześcijańskimi hrabstwami a kalifatem. Stąd tyle warowni na wzgórzach i tyle nazw zaczynających się od „castell”.
Vilafranca del Penedès i katalońskie wieże z ludzi
Stolica regionu liczy niecałe czterdzieści tysięcy mieszkańców i przez większość roku żyje własnym rytmem. Wyjątkiem jest przełom sierpnia i września: od 28 sierpnia do 3 września trwa tu Festa Major ku czci świętego Feliksa, a jej punktem kulminacyjnym jest 30 sierpnia.
Wtedy na rynku stają colles – drużyny budujące castells, czyli wieże z ludzi. Tradycja narodziła się w XVIII wieku w miasteczku Valls i wyrosła z figury tanecznej; w 2010 roku wpisano ją na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Konstrukcja ma ścisłą anatomię. Na dole jest pinya, gęsty krąg kilkuset osób, który dźwiga ciężar i w razie czego łapie spadających. Na szczyt wchodzi enxaneta, najlżejsze dziecko w grupie, i unosi cztery palce – to cztery pasy katalońskiej flagi. Motto castellerów brzmi: siła, równowaga, odwaga i zdrowy rozsądek. Ostatnie słowo jest tu równie ważne jak trzy pierwsze.
Poza świętem zajrzyj do Casa de la Festa Major, urządzonej w dawnej hali targu drobiowego z 1911 roku. Budynek sam w sobie jest ciekawy, bo to przemysłowa odmiana modernizmu, a w środku stoją smoki, olbrzymy i stroje używane w procesjach, których część ma średniowieczny rodowód.
Sant Sadurní d’Anoia – miasteczko zbudowane na piwnicach
Kilkanaście kilometrów dalej leży Sant Sadurní d’Anoia, które z poziomu ulicy wygląda zwyczajnie: kościół, plac, kilka kamienic z żeliwnymi balkonami. Prawdziwe miasteczko zaczyna się kilkanaście metrów niżej. Pod domami i placami ciągną się kilometry murowanych korytarzy, drążonych od końca XIX wieku i chłodnych przez okrągły rok. Kataloński wyraz na taką podziemną galerię to cava – to samo słowo, które łacina zostawiła nam w „kawernie”, bo u źródła znaczy po prostu „wydrążony”. Winnice nad korytarzami obsadzone są niemal wyłącznie miejscowymi białymi odmianami – kto szuka smaków znanych z reszty Europy, w rodzaju lekkiego pinot grigio, ten się tu rozczaruje: tutejsze xarel·lo jest od niego bardziej ziołowe, kwaśniejsze i o wiele lepiej znosi lata spędzone pod ziemią.
Na powierzchni został po tamtej epoce zespół hal, który zaprojektował Josep Puig i Cadafalch, jeden z trzech głównych architektów katalońskiego modernizmu, obok Gaudiego i Domènecha i Montanera. Ceglane łuki paraboliczne, mozaiki, wieżyczki – budynek ma dziś status zabytku o randze narodowej i wygląda raczej jak dworzec kolejowy z ambicjami niż jak obiekt gospodarczy.
Olèrdola – cztery tysiące lat na jednym wzgórzu
Jeśli masz w Penedès czas tylko na jedno miejsce, wybierz Olèrdolę. Na skalistym grzbiecie nad równiną ludzie mieszkali od epoki brązu aż po średniowiecze, a każda epoka zostawiła po sobie warstwę.
Wchodzi się przez rzymski mur o długości około stu czterdziestu pięciu metrów, z bramą pośrodku i czterema basztami. Za nim rozciąga się teren, po którym chodzi się jak po przekroju geologicznym: iberyjska osada, kamieniołom, wykuta w skale cysterna, wieża obserwacyjna pilnująca dawnej Via Augusta. Najmocniejsze wrażenie robią groby antropomorficzne – płytkie zagłębienia wycięte w litej skale dokładnie na kształt ludzkiego ciała, z zaznaczonym miejscem na głowę. Leżą dziesiątkami na otwartym płaskowyżu, odsłonięte, bez tabliczek i barierek. Obok stoi przedromański kościół Sant Miquel z podkowiastym łukiem tęczowym.
Bilet kosztuje około pięciu euro, a zwiedzanie z krótkim spacerem po okolicznym parku zajmuje dwie do trzech godzin. Kilkanaście kilometrów na północ leży Sant Martí Sarroca, gdzie na skalnym cyplu stoją obok siebie romański kościół i zamek – komplet uznany za zabytek o znaczeniu krajowym.
Montserrat – klasztor na skalnej półce
Masyw Montserrat ciągnie się przez jakieś dziesięć kilometrów i jest zbudowany ze zlepieńca, który erozja obrobiła w kolumny, maczugi i bochny. Klasztor benedyktynów stoi na półce skalnej na wysokości mniej więcej siedmiuset dwudziestu pięciu metrów; wspólnotę ustanowił tu w 1025 roku opat Oliba z Ripoll. W bazylice stoi La Moreneta, dwunastowieczna rzeźbiona figura Czarnej Madonny, a przy klasztorze działa Escolania, jeden z najstarszych chórów chłopięcych w Europie.
Najwyższy szczyt masywu, Sant Jeroni, ma 1236 metrów. Podejście od klasztoru zajmuje około dwóch godzin i nie wymaga sprzętu, tylko butów z sensowną podeszwą.
Kuchnia Penedès – xató, calçots i chleb z pomidorem
Zimą i wczesną wiosną w całym regionie podaje się xató: sałatę cykorię z solonym dorszem, tuńczykiem i anchois, polaną gęstym sosem z migdałów, orzechów laskowych i suszonej papryki. Wtedy też trwa sezon na calçots – łagodne cebule pieczone na otwartym ogniu do zwęglenia, które je się rękami, maczając w sosie romesco. Zapowiedz to sobie zawczasu: będziesz brudny po łokcie i dostaniesz śliniak. Calçotada kończy się zresztą zwykle mięsem z rusztu, do którego gdzie indziej otworzono by argentyńskiego malbeca – tu na stół trafia po prostu miejscowe czerwone, nalewane z dzbanka i dolewane bez pytania.
Przez cały rok podstawą jest pa amb tomàquet, chleb natarty przekrojonym pomidorem, czosnkiem i oliwą – prosty do bólu i podawany dosłownie wszędzie.
Kiedy jechać i jak się poruszać
Do Vilafranca i Sant Sadurní dojedziesz koleją regionalną z Barcelony, mniej więcej co pół godziny. Do Montserrat prowadzi osobna linia z placu Espanya; ostatni odcinek pokonuje się kolejką zębatą albo linową. Do Olèrdoli i Sant Martí Sarroca potrzebne jest już auto, bo autobusy kursują rzadko.
Najlepsze miesiące to kwiecień, maj oraz wrzesień i październik. Lipiec i sierpień bywają upalne, a na wzgórzu w Olèrdoli nie ma gdzie schować się przed słońcem. Jeśli chcesz zobaczyć wieże, trzymaj się przełomu sierpnia i września w Vilafranca, ale przyjedź na plac co najmniej godzinę wcześniej – później nie ma już czym oddychać.
Na koniec
Kiedy wieża się rozbiera, piętro po piętrze, i ostatni castellers schodzą na bruk, na placu przez chwilę nikt nic nie mówi. Potem wszyscy wracają do rozmów, jakby nic się nie stało. To dobry obraz całego Penedès: rzeczy naprawdę niezwykłe dzieją się tu bez żadnego zadęcia, kilkadziesiąt minut od miasta, w którym stoi się w kolejce do wszystkiego.
Treść promocyjna
Zaplanuj swoją podróż!
Znajdź nocleg i zarezerwuj pobyt!
W serwisie Booking.com masz do wyboru niezliczone hotele, apartamenty, pensjonaty, hostele i wiele innych obiektów turystycznych. Komfortowe noclegi, atrakcyjne ceny na każdą kieszeń!
Tanie loty – bilety na samolot
Skyscanner to najpopularniejsze wyszukiwarki połączeń lotniczych na świecie. Znajdziesz tu oferty najważniejszych linii i przewoźników. Wybierz terminy, lokalizacje, poszukaj promocji i kup bilet na tani lot samolotem!
Jeżeli nie wiesz jak dostać się z lotniska do centrum miasta skorzystaj z możliwości rezerwacji biletów autobusowych na transfer. Dzięki temu bez problemu dostaniesz się do swojej miejscowości docelowej.
Jeżeli na lotnisko w Polsce dojeżdżasz własnym samochodem, zarezerwuj również online parking przy lotnisku w atrakcyjnej cenie.
Zabezpiecz swoją podróż
Niezależnie od celu podróży, warto wykupić ubezpieczenie, które ochroni Ciebie na wypadek niespodziewanych zdarzeń (np. zdrowotnych, OC czy związanych z kradzieżą bagażu). Skorzystaj z wygodnej porównywarki, ceny zaczynają się już od 2,63 zł dziennie.
Zwiedzanie. Ciekawe miejsca, wejściówki, kupony rabatowe
GetYourGuide to świetny internetowy przewodnik turystyczny. Zamówisz oprowadzanie przez cicerone, zapiszesz na zorganizowaną wycieczkę, kupisz bilety ze zniżkami do zabytków, muzeów, teatrów, galerii sztuki i wielu innych miejsc! Na GoCity.com wykupisz kartę miejską, dzięki której na miejscu zapłacisz mniej za wiele rzeczy!
Zobacz atrakcje i zarezerwuj bilety











